<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"><channel><title>Pozostałe on Łukasz Prokulski, Dane i Analizy</title><link>https://blog.prokulski.science/categories/pozosta%C5%82e/</link><description>Recent content in Pozostałe on Łukasz Prokulski, Dane i Analizy</description><generator>Hugo</generator><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Mon, 06 Jan 2020 17:00:00 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://blog.prokulski.science/categories/pozosta%C5%82e/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Wywiad dla podcastu "Biznes Myśli"</title><link>https://blog.prokulski.science/2020/01/06/biznes-mysli/</link><pubDate>Mon, 06 Jan 2020 17:00:00 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2020/01/06/biznes-mysli/</guid><description>&lt;p&gt;Tuż przed końcem roku miałem przyjemność porozmawiać z Valdimirem na temat danych, ich analizy i wizualizacji.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;&lt;img src="../../downloads/2020/01/BM73.jpg" alt=""&gt;&lt;/p&gt;&#10;&lt;h4 id="podczas-rozmowy-mówiłem-między-innymi-o"&gt;Podczas rozmowy mówiłem między innymi o:&lt;/h4&gt;&#10;&lt;ul&gt;&#10;&lt;li&gt;Kiedy możemy mówić, że dane są dobrej, a kiedy złej jakości&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Co można zrobić, aby dane były dobrej jakości&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Czym jest scrapowanie danych, kiedy można spróbować, kiedy lepiej unikać&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Jak wizualizować dane, aby były jednoznacznie czytelne&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;​Jak nie dać się oszukać przez dane i jak unikać nieświadomego przekłamywania danych&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Jak powinien wyglądać dostęp do danych w idealnym świecie&lt;/li&gt;&#10;&lt;/ul&gt;&#10;&lt;hr&gt;&#10;&lt;p&gt;&lt;a href="https://biznesmysli.pl/lukasz-prokulski-dane-i-analizy/"&gt;&lt;strong&gt;Tutaj&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt; znajdziecie transkrypcję nagrania, a samo nagranie poniżej:&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Dziewczyny z Sympatii</title><link>https://blog.prokulski.science/2018/07/06/dziewczyny-z-sympatii/</link><pubDate>Fri, 06 Jul 2018 08:49:38 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2018/07/06/dziewczyny-z-sympatii/</guid><description>&lt;p&gt;Ponad 1/3 kobiet na Sympatii szuka miłości. Chce się zakochać, wyjść za mąż i mieć dzieci. Jest czuła i towarzyska. A w dodatku małżeństwo jest dla nich bardzo ważne. Ich partner powinien być czuły, romantyczny i dowcipny. Powinien lubić spędzać czas w restauracji a nie na karaoke czy w operze. Koniecznie musi lubić podróżować! Na chyba, że chodzi o przygodę - wówczas wystarczy dowcipny.&#10;Jakie są dziewczyny z Sympatii? Czego szukają?&#10;Tym razem wpis z wykresami, a kody źródłowe znajdziecie na moim &lt;a href="https://github.com/prokulski/sympatia"&gt;GitHubie&lt;/a&gt;. Krótko mówiąc:&lt;/p&gt;</description></item><item><title>2017 na blogu</title><link>https://blog.prokulski.science/2018/01/04/2017-na-blogu/</link><pubDate>Thu, 04 Jan 2018 13:40:32 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2018/01/04/2017-na-blogu/</guid><description>&lt;p&gt;Koniec jednego roku i początek drugiego to zazwyczaj czas różnych zestawień, podsumowań i planów. To podsumujmy 2017.&#10;Tym razem obędzie się bez kodów źródłowych, bo powtarzałbym posty o pobieraniu danych z Google Analytics (&lt;a href="../../2017/08/10/animowany-wykres-kolowy/"&gt;było o tym tu&lt;/a&gt;) i Facebooka (o &lt;a href="../../2017/12/29/diagnoza-wataha-czy-belfer/"&gt;tutaj było&lt;/a&gt;). Mam jednak nadzieję, że zainteresuje Was takie spojrzenie na analitykę strony - odrobinę szersze niż same odsłonki (chociaż oparte głównie o odsłonki).&#10;Tak się dobrze składa, że regularne pisanie (powrót do niego) zacząłem &lt;a href="../../2017/02/23/wracam/"&gt;pod koniec lutego 2017&lt;/a&gt; więc w sumie cała &lt;em&gt;aktualna&lt;/em&gt; zawartość mieści się w 2017 roku. W sumie było to 58 postów (to częściej niż raz na tydzień). Najwięcej w marcu (9 postów), od sierpnia po 5 sztuk na miesiąc. Jeśli zaś chodzi o dni tygodnia - wygrywają ex aequo czwartek i piątek.&#10;Pierwszy wykres mówi nam kiedy (w jakich porach dnia) jest ruch na stronie. Każdy, kto chociaż raz analizował takie dane zna doskonale ten kształt:&#10;&lt;img src="../../downloads/2018/01/blogstat_00-1.png" alt=""&gt;&#10;&lt;strong&gt;Zacznijmy od najpopularniejszych stron.&lt;/strong&gt;&#10;Dane na wykresach i w tabelach poniżej będą prezentowane w postaci ścieżki do postu - dzięki temu zobaczymy zarówno datę jak i tytuł wpisu.&#10;&lt;img src="../../downloads/2018/01/blogstat_01-1.png" alt=""&gt;&#10;Najpopularniejszym postem był ten o analizie cen wynajmowanych mieszkań z początku kwietnia. Popularność &lt;em&gt;zrobiła&lt;/em&gt; się dzięki Wykopowi. Co ciekawe - wpisując w Google “mieszkanie do wynajęcia” trafić można na stronę Wykopu z linkiem do mojego postu. Wciąż mam kilka po kilka wejść dziennie na ten post. Swoją drogą kilka dni temu zrobiłem coś podobnego dla ogłoszeń dotyczących samochodów - może też opublikuję?&#10;Drugie miejsce zajmuje strona główna bloga (co nie jest dziwne), a trzecie - post, który mógł wzbudzić poruszenie w niektórych redakcjach portali. Ruch głównie z walla niejakiego Olsa.&#10;Oto lista (tym razem klikalna ;) najpopularniejszych (41) postów spośród 50 najpopularniejszych stron:&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Żyję, żyję</title><link>https://blog.prokulski.science/2009/11/01/zyje-zyje/</link><pubDate>Sun, 01 Nov 2009 13:05:53 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2009/11/01/zyje-zyje/</guid><description>&lt;p&gt;Dawno tutaj się nic nie pojawiło, ale też powód ku temu: dużo pracy.&#10;W tak zwanym między czasie powstały serwisy, w których projektowaniu brałem udział: Wyborcza.biz oraz Nekrologi.wyborcza.pl&#10;Oprócz pracy jest też tzw. życie prywatne, a w nim - jeden z ważniejszych &amp;ldquo;projektów&amp;rdquo;: ślub. Przygotowania trwają.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Buona Sera Anna Maria i Mister Lukas!</title><link>https://blog.prokulski.science/2008/10/17/sycylia/</link><pubDate>Fri, 17 Oct 2008 20:31:48 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2008/10/17/sycylia/</guid><description>&lt;p&gt;Tak za każdym razem witał nas przesympatyczny kelner w najczęściej odwiedzanej przez nas restauracji w miejscowości &lt;strong&gt;Santo Stefano di Camastra w północnej części Sycylii&lt;/strong&gt;. Był On na tyle osobliwy, że jako pierwszy przychodzi mi na myśl, kiedy wspominam nasz pobyt na włoskiej wyspie. A że mieścina okazała się być mała i wyboru wielkiego nie było – tym chętniej tam przesiadywaliśmy. Z szumem fal morskich w tle białe wino wyśmienicie się konsumuje, a i nie wiedzieć czemu popularny tam duński Tuborg także. Ochrzczony przez nas Giuseppem kelner donosił nam drinki, jedzenie oraz najświeższe wieści z DowJones.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Halama w mBanku - ciąg dalszy</title><link>https://blog.prokulski.science/2007/10/08/halama-w-mbanku-ciag-dalszy/</link><pubDate>Mon, 08 Oct 2007 12:38:45 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2007/10/08/halama-w-mbanku-ciag-dalszy/</guid><description>&lt;p&gt;Dwa kolejne (po &lt;a href="../../2007/09/28/halama-w-mbanku/"&gt;dwóch wcześniejszych&lt;/a&gt;) filmy mBanku z Halamą, dostępne tylko na YouTube.&#10;Ojciec:&lt;/p&gt;&#10;&lt;div style="position: relative; padding-bottom: 56.25%; height: 0; overflow: hidden;"&gt;&#10;&#9;&#9;&#9;&lt;iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share; fullscreen" loading="eager" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" src="https://www.youtube.com/embed/hyP1c0NrO8o?autoplay=0&amp;amp;controls=1&amp;amp;end=0&amp;amp;loop=0&amp;amp;mute=0&amp;amp;start=0" style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%; border:0;" title="YouTube video"&gt;&lt;/iframe&gt;&#10;&#9;&#9;&lt;/div&gt;&#10;&#10;&lt;p&gt;Rokowiec (mój faworyt, szczególnie za początkowy growling):&lt;/p&gt;&#10;&lt;div style="position: relative; padding-bottom: 56.25%; height: 0; overflow: hidden;"&gt;&#10;&#9;&#9;&#9;&lt;iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share; fullscreen" loading="eager" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" src="https://www.youtube.com/embed/pLz6iXKSIY0?autoplay=0&amp;amp;controls=1&amp;amp;end=0&amp;amp;loop=0&amp;amp;mute=0&amp;amp;start=0" style="position: absolute; top: 0; left: 0; width: 100%; height: 100%; border:0;" title="YouTube video"&gt;&lt;/iframe&gt;&#10;&#9;&#9;&lt;/div&gt;</description></item><item><title>Przerwa wakacyjna</title><link>https://blog.prokulski.science/2007/08/05/przerwa-wakacyjna/</link><pubDate>Sun, 05 Aug 2007 17:30:52 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2007/08/05/przerwa-wakacyjna/</guid><description>&lt;p&gt;Ja naprawdę chcę napisać coś nowego na blogu&amp;hellip; Ale jakoś nie mam weny.&#10;Na urlop wakacyjny jadę dopiero w połowie sierpnia (do Moskwy na tydzień się wybieram, a co!).&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Obywatelki i obywatele...</title><link>https://blog.prokulski.science/2006/12/13/obywatelki-i-obywatele/</link><pubDate>Wed, 13 Dec 2006 09:25:33 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2006/12/13/obywatelki-i-obywatele/</guid><description/></item><item><title>Paweł Sz.</title><link>https://blog.prokulski.science/2006/08/07/pawel-sz/</link><pubDate>Mon, 07 Aug 2006 20:01:47 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2006/08/07/pawel-sz/</guid><description>&lt;p&gt;Drugi raz w życiu trafia mi się sytuacja, że umiera ktoś, kogo znałem osobiście, z kim rozmawiałem, uśmiechałem się do niego czy też podawaliśmy sobie ręce na powitanie, a na pożegnanie życzyliśmy banalnego &amp;ldquo;miłego dnia!&amp;rdquo;&amp;hellip;&#10;Jeszcze nieco ponad rok temu pracowaliśmy razem w Teatrze STU&amp;hellip; a przed chwilą dostałem RSSem link do tekstu Joanny Targoń z krakowiskiej Gazety Wyborczej. Oto ten tekst (za gazetą.pl):&lt;/p&gt;&#10;&lt;blockquote&gt;&#10;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Odszedł nie w porę. Za wcześnie. Za młodo. Wracał z wakacji w Chorwacji samochodem z przyjaciółmi, na Słowacji zatrzymali się na chwilę przy stacji benzynowej i staranował ich tir. Paweł Szot.&lt;/strong&gt;&#10;Absolwent krakowskiej teatrologii, pracował w Teatrze STU, wcześniej w Cricotece, szkole teatralnej i Teatrze im. Słowackiego. Czym się zajmował? Można powiedzieć, że wszystkim, bo wszędzie sprawował (nieformalnie lub formalnie) funkcję tzw. prawej ręki. Niezwykle kompetentny, wiedział wszystko o funkcjonowaniu instytucji, w której właśnie pracował. Wszystko potrafił załatwić. Proszony o pomoc lub informację, nigdy nie odsyłał do kolegi czy koleżanki. Można było najwyżej usłyszeć: &amp;ldquo;Poczekaj chwilę, dowiem się, oddzwonię&amp;rdquo;. I zawsze oddzwaniał. Wszystkich znał i wszyscy go znali, o co w niezbyt wielkim teatralnym środowisku nietrudno. Wszyscy go lubili, o co znacznie trudniej. Za klasę, elegancję, poczucie humoru, dyskrecję, dobre wychowanie, spokój tak rzadko spotykany w nerwowej teatralnej atmosferze. I za - niebezkrytyczny - entuzjazm. Bo Paweł, choć całe życie pracował w teatrach, po drugiej stronie, był znakomitym widzem. Starał się oglądać wszystko, nie tylko w Krakowie, jeździł na festiwale, przeglądy, robił teatralne wycieczki po Polsce. Przyjemnie się z Pawłem rozmawiało o teatrze; jego oceny były krótkie, trafne, a krytyczne uwagi niebolesne, choć celne. Paweł żałował, że się komuś nie udał spektakl, a nie cieszył się z klęski. Namawiany do pisania - choćby o Kantorze, o którym wiedział wszystko - wykręcał się i zasłaniał tajemniczą niedyspozycją pisarską: &amp;ldquo;No wiesz, jak to ze mną jest&amp;rdquo;.&#10;Paweł miał 34 lata. Zginął w sobotę nad ranem.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Mundial... uzupełnienie</title><link>https://blog.prokulski.science/2006/06/23/mundial-uzupelnienie/</link><pubDate>Fri, 23 Jun 2006 22:58:04 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2006/06/23/mundial-uzupelnienie/</guid><description>&lt;p&gt;Nieco się pomyliłem pisząc, że zabraknie nam jednego punktu do wyjścia z grupy. Zabrakło nam więcej.&#10;To tak gwoli ścisłości (uwielbiam być precyzyjny ;)&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Mundial...</title><link>https://blog.prokulski.science/2006/06/09/30/</link><pubDate>Fri, 09 Jun 2006 22:18:42 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2006/06/09/30/</guid><description>&lt;p&gt;Zaczęła się ogólnonarodowa histeria i szaleństwo. Naród przed telewizorami, w pubach z telebimami czy też u naszych zachodnich sąsiadów… Wszyscy liczą na to, że wyjdziemy z grupy. Że „Orły Janasa” coś pokażą… Dlaczego w to nie wierzę? Chyba to pytanie retoryczne.&#10;Zacytuję fragment tekstu Wojtka Orlińskiego o „Szkle kontaktowym” z „Gazety Telewizyjnej” z dzisiaj – idealnie wpisuje się to w moje zdanie o polskim sporcie:&#10;&lt;em&gt;Przed każdym meczem mamy uczone komentarze dziennikarzy od sportu, o tym, że tym razem już mamy wielkie szanse, bo Ćwogę przesunięto do ataku, a Bryzdulę do obrony. A po meczu mamy zawsze te same, równie uczone komentarze, że jak to się mogło stać, że przegraliśmy, co za zaskoczenie, co za rozczarowanie.&lt;/em&gt;&#10;Którzy będziemy na mundialu w Niemczech? Zajmiemy trzecie miejsce w tabeli. Zabraknie nam 1 punktu, żeby wyjść z grupy.&#10;Zaczęło się od meczu z Ekwadorem&amp;hellip; 2:0&amp;hellip;&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Weekend na wsi...</title><link>https://blog.prokulski.science/2006/04/18/weekend-na-wsi/</link><pubDate>Tue, 18 Apr 2006 08:04:10 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2006/04/18/weekend-na-wsi/</guid><description>&lt;p&gt;Święta to jak co (pół) roku czas wyjazdów z miejsca zamieszkania do domu - miejsca, gdzie człowiek ma rodziców, tam gdzie się wychowywał. Ja do końca liceum mieszkałem na wsi i na tę wieś przyszło mi przyjechać na 3 dni weekendu wielkanocnego. Na szczęście tylko na trzy dni&amp;hellip;&#10;Przywykłem do mieszkania w mieście - prawie 9 lat w Krakowie, potem Warszawa. Przy krótkich (ale zdecydowanie wystarczających) wizytach w domu zawsze nachodzą mnie obserwacje społeczne. I tak też było tym razem.&#10;Widziałem więc kilka osób, które chodziły ze mną do jednej podstawówki (nie koniecznie jednej klasy - czasem to kilka lat różnicy), albo i takich, którzy zaczynali podstawówkę kiedy ja ją już skończyłem. Przeraził mnie ten obraz&amp;hellip; Chłopaki w wieku 20-23 lat wyglądający jak 30-parolatkowie; nastolatki ubrane na sportowo, z minami wyrażającymi marazm, niechęć i pragnienie kolejnej wiejskiej zabawy - żeby tylko napić się jabolka&amp;hellip; Nastoletnie dziewczyny z wielkimi tyłkami i tęsknotą za wielką miłością oczach&amp;hellip; przy jednoczesnej świadomości, że tak naprawdę wyjdą z &amp;ldquo;konieczności&amp;rdquo; za pierwszego który się trafi (na wiejskiej zabawie). Starsze dziewczyny (moje rówieśniczki, które podobały mi się kiedy chodziliśmy do jednej klasy czy szkoły) wyglądają jak swoje matki - ciuchy, fryzury, makijaż jak u czterdziestolatek na początku lat dziewięćdziesiątych&amp;hellip; Każda właściwie zamężna i z co najmniej jednym dzieckiem. A jeśli jeszcze bezdzietne i bezmężne to na 99% nie mieszkają na wsi, tylko w większym mieście (np. w Krakowie ze względu na odległość).&#10;Młodzi ludzie poza pracą w polu, jeżdżeniem traktorem i ewentualnie remontowaniem maszyn czy samochodów nie mają właściwie nic innego do roboty. Rozmowy krążą wokół braku pracy, tanich win, wiejskich zabaw czy też samochodów albo motocykli (bo to ich kręci). Owszem - jest cicho, spokojnie, zielono, przyjemnie&amp;hellip; ale to wszystko jest dobre na chwilę, żeby odpocząć, zwolnić obroty codziennego życia i&amp;hellip; tyle. Potrzebuję po jednej takiej dobie przejść się po mieście, przejechać tramwajem, iść do knajpy czy kina&amp;hellip; albo chociaż do pracy! A może po prostu nie potrafię wypoczywać? Ale to chyba coś innego - wyjazd do domu i spotkanie z ludźmi z lat młodości to nie taki sam wypoczynek jak np. wyjazd w góry albo nad jeziora.&#10;Poraża mnie ten świat, gdzie jedyną rozrywką jest telewizja&amp;hellip; a jedyny program, który może zainteresować widzów to Polsat. Nie dziwi mnie też że w ostatnich wyborach właśnie tutaj największy sukces odniosła Samoobrona (tak mi coś świta - trzeba by to sprawdzić na stronach PKW)&amp;hellip; Dokąd zmierza ten kraj, skoro młodzi ludzie nie mają żadnych ambicji? Ale nie tylko ludzie na wsi - od nauczycielki w technikum wiem, że uczniowie klasy maturalnej nie mają żadnego pomysłu na życie. Chcą skończyć szkołę i mieć wszystko z głowy. Nie myślą o tym gdzie będą pracować, czy pójdą na jakieś studia.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Bo w życiu jest różnie...</title><link>https://blog.prokulski.science/2005/10/24/bo-w-%C5%BCyciu-jest-ro%C5%BCnie/</link><pubDate>Mon, 24 Oct 2005 21:41:37 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2005/10/24/bo-w-%C5%BCyciu-jest-ro%C5%BCnie/</guid><description>&lt;p&gt;&amp;hellip;kwadratowo i podłużnie. Zazwyczaj jednak ten kto ma dobre serce musi mieć twardą dupę.&#10;I po raz kolejny się o tym przekonuję. Ja już nie wiem - czy to jesień, czy to &amp;ldquo;warszawska samotność&amp;rdquo;, czy to ja, czy też to mój &amp;ldquo;target&amp;rdquo;. Dzisiaj mam zły dzień. &amp;ldquo;Poranna wiadomość&amp;rdquo; mnie rozbiła maksymalnie. Kiedy wydawało się, że znowu (po kilku latach) wszystko jest na dobrej drodze przychodzi taka wiadomość, że się odechciewa. Wszystkiego się odechciewa. I bynajmniej nie chodzi o Kaczyńskiego czy Tuska - wynikami wyborów jestem zasmucony, ale to mniejsza o to dzisiaj. Za cztery lata się zmieni (albo na czerwono albo na pasiasto czerwono-biało), whatever.&#10;A czy mi się zmieni za cztery lata to ja już nie wiem. Zaczynam wątpić, że cokolwiek się zmieni. Wyjechałem z Krakowa, poczułem wiatr w skrzydłach, wolność i początek nowego życia. Tyle, że w tym nowym życiu mam te same problemy (ze sobą chyba tylko&amp;hellip;), nie mogę się uwolnić od &amp;ldquo;krakowskiego siebie&amp;rdquo; i tego co mi siedziało w głowie przez ostatnie kilka lat. Chociaż nie tak, nie do końca tak - od tego się uwolniłem. Nie uwolniłem się od człowieka jakim jestem. Chyba nie wierzę w to, że można się zmienić. Ale chyba powinienem.&#10;Kiedy jestem dobry, czuły, miły i w ogóle do rany przyłóż - źle. A właśnie tak chcę, żeby było. Prosto, naturalnie, zwyczajnie i bez pośpiechu.&#10;Kiedy jestem niedostępny, nie angażuję się, kiedy &amp;ldquo;mi-to-wisizm&amp;rdquo; - też źle, nawet gorzej i prędzej to się kończy.&#10;Warszawa mi tego nie ułatwia. Ale to nie jej wina. Zobojętniała mi (czyli awansowała z nielubienia), nie przeszkadza mi to miasto. Czasem mnie męczy, czasem mam go dość, wielu rzeczy mi brakuje, kilka rzeczy mnie dziwi czy zaskakuje. Ale do tego przywykłem i nie zwracam na to uwagi.&#10;Dzisiaj mi źle. &amp;ldquo;Dziękuję, przepraszam i powodzenia.&amp;rdquo;&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Nowa wersja strony</title><link>https://blog.prokulski.science/2005/01/16/nowa-wersja-strony/</link><pubDate>Sun, 16 Jan 2005 20:03:06 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2005/01/16/nowa-wersja-strony/</guid><description>&lt;p&gt;Po zarejestrowaniu domeny &lt;em&gt;prokulski.net&lt;/em&gt; i pewnym czasie spędzonym na przygotowaniu nowego layouty swojej strony dzisiaj dokonałem update&amp;rsquo;u całości. To co było do tej pory w testach już w 100% działa i jest widziane w sieci.&#10;Czekam na opinie&amp;hellip;&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Na dobry początek...</title><link>https://blog.prokulski.science/2005/01/04/na-dobry-pocztek/</link><pubDate>Tue, 04 Jan 2005 22:00:00 +0000</pubDate><guid>https://blog.prokulski.science/2005/01/04/na-dobry-pocztek/</guid><description>&lt;p&gt;Mam swoją domenę.&#10;Mam swój host.&#10;Założyłem tego bloga.&#10;Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie&amp;hellip;&lt;/p&gt;</description></item></channel></rss>